Dylematy mamy i taty
"Wiesz, ja to właściwie nie wiem o co Ci chodzi, bo jak Ty się urodziłaś to świata poza Tobą nie widziałam i Twój tata musiał się po prostu z tym pogodzić." - usłyszałam od swojej mamy, kiedy któregoś dnia w akcie desperacji postanowiłam zapytać się jej, jak radziła sobie kiedyś z brakiem czasu dla partnera. No tak, jak zwykle nie znalazłam za grosz zrozumienia, nie wiem czego się właściwie spodziewałam. Słyszałam nie raz, że dla matki dziecko staje się całym światem i wszystkie problemy znikają, bo pojawia się na świecie ta mała osóbka. A co jeśli tak nie jest? Co jeśli sama się przyznam, że są rzeczy, które po prostu zostały mi wyrwane (chwilowo mam nadzieję) z życia i których ta mała osóbka nie zastąpi? Mówcie co chcecie, to nasze dylematy. Dylematy mamy i taty.
Pierwsze tygodnie z bobasem - o rzechach przydatnych i tych mniej
Będąc w ciąży co chwilę słyszałam pytania "kupiłaś już wózek?", "macie wystarczającą ilość ubranek?", "kiedy skończycie ten remont, zdążycie z pokoikiem?". Staraliśmy się bardzo nie dać się zwariować i nie kupować zbyt dużo. Patrząc na listy zakupów w Internecie chyba się to nam nawet udało. Wybraliśmy rzeczy dobre jakościowo, takie które dotrwają do "ewentualnego" drugiego dziecka. No tak, oznaczało to wyskoczenie z większej ilości kasy, szukaliśmy więc promocji gdzie tylko się dało, nie obniżając jednak wymagań. Jeśli jesteście ciekawi, które z ważnych w wyprawce przedmiotów możemy z czystym sumieniem polecić, a które kompletnie się nie sprawdziły - czytajcie dalej.
Malutki-wielki cud i o Centrum Narodzin Mamma w Szczecinie
Życie z noworodkiem nie jest łatwe. Właściwie to myślę teraz, że po prostu w ciąży byłam zbyt aktywna ;) Malutki nie chce spać, jest bardzo żywiołowy i gdyby mógł to pewnie biegałby w kółko. Ale nie może. Jest zupełnie od nas zależny, a właściwie głównie ode mnie. Ciekawa jestem, kiedy wreszcie uda nam się siebie nauczyć na tyle dobrze, aby nie było nocnych zgrzytów i płaczu (nie, nie mówię tu o Malutkim ;)). Póki co wiem jedno - dziecko to największy skarb, ale i osóbka najbardziej wymagająca. Ale, ale… Nie o tym miało być. Chciałam Wam dzisiaj króciutko opisać noc z niedzieli na poniedziałek ponad dwa tygodnie temu, czyli te kilka godzin, które na zawsze zmieniły nasze życie. A przy okazji - jeśli ktoś jest z okolic Szczecina i zastanawiał się nad tym, czy warto rodzić prywatnie i gdzie - tutaj znajdzie moją subiektywną odpowiedź.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



