Ile bym dała, żeby mój blog wyglądał tak, jak te odwiedzane przeze mnie każdego dnia. Uśmiechnięte dzieci, świeże i kwitnące mamy, zabawni tatusiowie, posprzątane mieszkania i pyszne, ugotowane obiady. Ha! Jak Wy to robicie, supermamy? Nie jestem super. Daleko mi do tego. Przez większość czasu żyję wręcz w poczuciu, że jestem bardziej "duper". A konkretnie "do duper". Pranie zalega jak zwykle, mały zamiast się śmiać - jęczy. Mąż biadoli i wcale na zabawnego nie wygląda, a ja sama ciągle nie w formie, ciągle nieogarnięta i strasząca wszystkich moimi worami pod oczami. Pytam się więc, jak Wy to robicie supermamy?
Marzenia matki (edycja czerwcowa)
Kiedyś marzyły mi się firmowe torebki albo drogie buty. Kto by tam teraz patrzył na takie marzenia, skoro są one zupełnie niepraktyczne! Ostatnimi czasy marzą mi się różne rzeczy przydatne przy dziecku. I chociaż budżet nie pozwala na ich zakup, to przecież marzyć zawsze można. A Wy, macie jakieś pragnienia nie do spełnienia?Pokoik malucha - nareszcie gotowy!
Urządzenie pokoju synka zajęło nam niezmiernie dużo czasu. Po pierwsze dlatego, że przed jego urodzeniem robiliśmy generalny remont w mieszkaniu, a jak wiadomo generalne remonty lubią się przedłużać. Po drugie dlatego, że tak naprawdę do czasu urodzenia malucha nie mieliśmy pojęcia co tak naprawdę będzie potrzebne, a z zasady nie lubimy swojej przestrzeni zagracać. Jeśli macie ochotę możecie dowiedzieć się, jak to u nas było.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

