40 tygodni - czyli oczekiwania i mity kontra osobiste odczucia

młoda żonka

Mija nam powoli 37 tydzień ciąży, czyli mały mógłby już spokojnie zdecydować się na wyjście na świat. Cóż, jeszcze końca nie widać (obawiam się zresztą, że z moim podejściem mogę przegapić pierwsze tego zapowiedzi), jednak pora wydaje się być idealna na małe podsumowanie tego, jak moje wyobrażenia, plany i wszystkie ciążowe mity mają się w moim przypadku do rzeczywistości.

Nie narzekam, czyli brzuchatej kobiety rozterki (ratunku! 28 tygodni za nami!)

Ciąża zawsze zaskakuje, zwłaszcza pierwsza ciąża. Zupełnie nie jest tym, czego którakolwiek z nas się spodziewała i zdarza się, że same czujemy się niczym noworodek - postawione w zupełnie nowej, dziwnej sytuacji. Ciąża w młodym wieku to coś jeszcze dziwniejszego - wiąże się z niesamowitym wyobcowaniem (bo która koleżanka zrozumie moje rozterki?) i samotnością (dziecko w brzuchu nie jest jeszcze zbyt rozmowne ;)). Długo nie chciałam z nikim o tym rozmawiać, a co dopiero pisać tu, gdzie każdy może poznać moje myśli. Jedno mnie przekonało - sama czuję się lepiej czytając o podobnych doświadczeniach kobiet, może więc i moje wypociny jakiejś ciężarówce poprawią nastrój?