Kopenhaga, czyli rowery, niesamowite wyczucie stylu i pyszne jedzenie

młoda żonka

Właściwie do końca nie wiem jak to się stało, że nasz od roku odkładany, długo planowany miesiąc miodowy w Hiszpanii zamienił się w 9-cio dniowy urlop w Kopenhadze. Może dlatego, że zawsze bardziej przyciągała mnie Skandynawia niż ciepłe kraje, a może po prostu byliśmy zmęczeni letnimi upałami. Tak czy siak, w ciągu sekundy nasze plany zmieniły się diametralnie - i dobrze. Dni spędzone w Kopenhadze okazały się idealnym odpoczynkiem w bardzo sympatycznym mieście.