Zdrowa podróż, czyli o jedzeniu w drodze

młoda żonka

Nie wiem, czy wszyscy z Was tak mają - ale my spędzamy sporo czasu w podróży. Śmieję się, że doskonale swoje umiejętności pakowania - i dotyczy to nie tylko ubrań (tego nauczyłam się już dawno), ale przede wszystkim prowiantu na drodze. Dawno za sobą mam okres kupowania byle czego po drodze, zresztą nigdy nie jeździłam samochodem, więc obce mi przyzwyczajenia do hot dogów ze stacji benzynowych albo drive inów. Kiedyś podróż pociągiem równała się kilogramom świństw, bo przyzwyczajona byłam "zajadać" nudę. Na szczęście ten okres też już mam za sobą. Za to na półce w kuchni mnóstwo pojemników, które na drogę zapełniają się przeróżnymi przekąskami napakowanymi w wartości odżywcze. Zwłaszcza, gdy czeka nas taka dwudniowa wyprawa jak dziś - Bydgoszcz, Toruń, Warszawa i na końcu Lublin. Kawał drogi, masa dobrego jedzenia.