Jedz śniadania! + bananowo-sezamowa granola

młoda żonka

Uwielbiam taki czas, kiedy pomysł na posta pojawia się w głowie sam, bez większych starań. No bo właściwie blogowanie to powinna być przyjemność, prawda? Muszę Wam się przyznać (nie mówcie nikomu), że tak właśnie jest. Wbrew moim obawom okazało się, że blogowanie stało się dla mnie fajną odskocznią i jakby integralną częścią mojego życia. Ale nie o tym miałam mówić. Wpis dziś trochę lifestylowy i zainspirowany wypowiedzią na Facebooku jednej z czytelniczek. A czy Wy, moi drodzy, jecie codziennie rano śniadanie?

Najlepsza kakaowa granola

młoda żonka

Cóż - zdaje się, że od dziś można mnie nazwać pełnoprawną blogerką. Czytałam gdzieś, że każdy szanujący się bloger kulinarny musi w pewnym momencie opublikować przepis na granolę :D Śmialiśmy się z tego z Mężem, ale nadszedł moment, kiedy po prostu miałam straszną, nieodpartą ochotę na coś słodkawego, chrupiącego i kakaowego. Mąż przestał się śmiać, kiedy podchrupywał pierwszy, jeszcze ciepły kęs. Ja już wtedy, kiedy w całym domu pachniało prażonymi orzechami laskowymi i kakao. I co? I teraz będę musiała granolę robić co drugi dzień znając życie. Tak czy siak, nie będziemy się już śmiali ze stereotypów, bo granola była tak pyszna, że rozumiemy już, dlaczego każdy chce ją zrobić. Nie zastanawiajcie się ani chwili - przyrządzenie jej to nic trudnego, a jest pełna zdrowia i przede wszystkim niesamowicie pyszna. Naprawdę.