Z mojego rodzinnego miasta wyprowadziłam się już parę lat temu. Ciągle jednak uważam je za najpiękniejsze miasto świata (a przynajmniej z tych, które odwiedziłam) i wracam tam ochoczo, chociaż niezbyt często. Z radością obserwuję też pozytywne zmiany, jakie w nim zachodzą i za każdym razem podoba mi się jeszcze bardziej. No ale cóż, nie o zachwytach nad Lublinem miało dziś być, a o zachwytach nad jego kawiarniami. W ciągu ostatnich kilku lat powstało wiele inspirujących miejsc i Lublin kawiarniany (gastronomiczny zresztą też, ale o tym później) bardzo się rozwinął. Dziś więc, poza zachęcaniem Was do odwiedzenia tego miasta o nieprzeciętnej atmosferze, podrzucam Wam kilka interesujących adresów dla smakoszy i kawoszy.
