Lubicie owoce morza? Przyznam Wam szczerze, że ja do największych fanów nie należę. Ba! - prędzej powiedziałabym o sobie, że jestem antyfanką owoców morza. Cóż, tak to już jest, że gdy bardzo się do czegoś zrazimy w dzieciństwie, trudno czasem przemóc się i z dnia na dzień zapomnieć o traumie (tak, traumie, bo zdarzyło mi się, że na siłę wmuszano we mnie owoce morza, co nie było przyjemne). Natomiast jak wszyscy wiemy, owoce morza są zdrowe, mają dużo białka no i stanowią ciekawą alternatywę dla wszechobecnego mięsa. A skoro Mąż mówił, że krewetki są smaczne, dałam się namówić. Skorzystałam z przepisu z bloga Kwestia Smaku, a wybrałam go ni mniej ni więcej, ale dlatego, że krewetki są niemalże niewidoczne ;) Bardzo smaczne, przekonałam się, że nie ma się czego obawiać i krewetki będą się na moim stole pojawiać częściej.
