Uwielbiam brownies, miękkie, wilgotne i mocno czekoladowe kwadraciki, które podczas pieczenia wypełniają cały dom zapachem pysznej czekolady. Mogłabym się nimi żywić codziennie, ale cóż, rozsądek odradza. Za to nikt nie zabroni szukać alternatywy dla napakowanego masłem i mąką pszenną klasycznego brownie. To z dzisiejszego przepisu jest naładowane składnikami odżywczymi (awokado, bardzo gorzka czekolada), a jednocześnie wciąż pyszne i pachnące. Smakował nam bardziej niż brownie z kaszy jaglanej i na pewno zrobię je jeszcze nie raz. Za oknem wiosna, choć jeszcze nie jest zielono. Ptaki ćwierkają, słońce świeci, wreszcie wieje ten przyjemny nie przejmujący chłodem wiaterek, zwłaszcza tu, nad morzem. Aż chce się wyjść, usiąść na plaży, zanurzyć dłonie w wilgotnym piasku i przymrużyć oczy, próbując spojrzeć prosto w słońce. Najbardziej lubię wiosnę właśnie, gdy nie jest zbyt ciepło, za to wszystko budzi się do życia, razem z nami. Obudźmy się już, zjedzmy kawałek brownie, załóżmy okulary przeciwsłoneczne i wsiądźmy na rowery jadąc gdziekolwiek.
